Reprezentacja Polski w ampfutbolu Ambasadorem hospicjum w Wilnie!

Grzegorz Kiciński
Dyrektor Generalny, Fundacja Aniołów Miłosierdzia

Najmłodszy z nich ma 14 lat. Na najstarszego wołają “Dziadek”. Razem tworzą najbardziej niezwykły sportowy team w Polsce - Reprezentację Polski w Amp Futbolu.

Gdy na ostatnim zgrupowaniu Reprezentacji nieśmiało zapytałem, czy zgodziliby się zostać Ambasadorami Fundacji Aniołów Miłosierdzia, a w szczególności hospicjum w Wilnie, odpowiedzieli mi pytaniem: “My? A kim my jesteśmy, żeby być ambasadorami tak niezwykłego dzieła?” Ścisnęło mnie gardło. “Dla mnie - i nie tylko dla mnie - jesteście żywą legendą i dowodem na to, że gdy obok cierpiącego znajdzie się ktoś, kto poda rękę, można dokonać niemożliwego. Kto to pokazuje lepiej niż wy?” - odparłem. Poprosili o chwilę zastanowienia.

Dla mnie
- i nie tylko dla mnie
- jesteście żywą legendą

Po pewnym czasie dostałem telefon. Dzwonił Mateusz Widłak - Prezes Stowarzyszenia Amp Futbol Polska. “Wszyscy powiedzieli tak. W imieniu drużyny trener i kapitan mówią, że to dla nich zaszczyt” - usłyszałem w słuchawce. Nie zacytuję co z radości wykrzyknąłem.

Minęło kilka dni. Spotkaliśmy się w Warszawie na prestiżowej imprezie Amp Fulbol Cup 2016. Powyższe zdjęcie powstało tuż przed półfinałowym meczem z Anglią, z którą jeszcze nigdy nie udało im się wygrać. Nasze Orły zagrały jednak jak natchnione, roznosząc Brytyjczyków 5 do 2. Wierzę, że mecz z Anglią przejdzie do historii, jak ten z Wembley w 1973 r. Z tą różnicą, że w Warszawie wygraliśmy i to w takim stylu, jakim żadnemu kibicowi nawet się nie śniło.

Do tego dodajmy, że w grupie wygrali z Włochami 6-0 a przed wakacjami takim samym wynikiem co z Italią zakończyli mecz z Niemcami. Takich wyników może im pozazdrościć każda reprezentacja. Jednak, dla mnie osobiście, najważniejszym meczem, w którym przyszło im zagrać i który - jak do tej pory - wygrywają, jest codzienność. Hospicjum w Wilnie zyskało Wielkich Niezłomnych Ambasadorów. A oto oni:

Przejdą do historii,
jak drużyna Górskiego
po meczu na Wembley w 1973 r.

W imieniu siostry Michaeli Rak, założycielki hospicjum w Wilnie, w imieniu jego domowników oraz swoim po prostu dziękuję.

Z przodu od lewej: Przemysław Świercz (kapitan), Jakub Kożuch, Dawid Dobkowski, Krystian Kapłon, Bartosz Łastowski, Krzysztof Wajda - trener bramkarzy,

Z tyłu od lewej: Łukasz Miśkiewicz (bramkarz), Adrian Stanecki, Mariusz Krzempek, Marcin Guszkiewicz, Andrzej "Bobo" Bobowski (Król Polskich Kibiców), Rafał Bieńkowski, Mateusz Kabała, Marek Zadębski (bramkarz), Artur Kurzawa - członek sztabu, Grzegorz Skrzeczek - II trener, Marek Dragosz - I trener, Zosia Kasińska - fizjoterapeutka