O zagubionym Gabrielu i brazylijskich aniołach w Głogowcu

 

„Czy przyjechalibyście do Aleksandrowa Łódzkiego do parafii Archaniołów Michała i Rafała?” – usłyszałem w słuchawce. – „Jest jeden termin, ale zapytam z ciekawości – gdzie się podział Gabriel?”. „Pyta pan o trzeciego archanioła? No cóż, nie wiemy, ale… nasz proboszcz ma na imię Gabriel, więc jest komplet”. I tak to się zaczęło.

Z fatimskiego notatnika: „Cisza adoracji wprowadza nas w śpiew aniołów, którzy na jedno nasze amen lub hosanna, zlatują się jak pszczoły do królowej. Miłość kocha ciszę i jej potrzebuje jak człowiek tlenu – bez niej słowo „kocham” nie ma ani smaku ani treści. Jest wydmuszką. Cisza adoracji wypełnia nasze słowa i całe nasze jestestwo sensem, sensem obecności kogoś potężniejszego od nas. Cisza jest przyzwoleniem, by Bóg mógł do nas przyjść a dokładniej – by mógł się w nas narodzić. Im głębsza, tym coraz wyraźniej słychać kochające serce Boga wewnątrz naszej piersi”. Parafia św. Archaniołów Rafała i Michała w Aleksandrowie Łódzkim zgotowała Monstrancji Fatimskiej iście królewskie przyjęcie. Dzień i noc adoracji. Czas zroszony kroplami wszystkich części różańca, śpiewami i ciszą pełną prostej serdeczności. Na liturgiach – choć to środek tygodnia – pełen kościół. Nocą – wszystkie stany. Mężczyźni, kobiety, starsi i młodzież.

Rajd śladami Faustyny

Brazylijskie siostry, które towarzyszyły Monstrancji Fatimskiej, mają bardzo żywe nabożeństwo do Faustyny Kowalskiej. Wiedząc o tym, parafianie z Aleksandrowa Łódzkiego postanowili zawieść je do domu rodzinnego oraz sanktuarium chrztu oraz domu rodzinnego tej świętej. Siostrom jednak nic nie powiedzieliśmy. Po prostu ruszyliśmy w trasę, nie mówiąc dokąd jedziemy. Najpierw Świnice Warckie (sanktuarium) potem Głogowiec 11 (dom). Chrzcielnica i kratki konfesjonału, przy którym spowiadała się mała Faustyna, rodzinna – widać, że często kartkowana Biblia z mocno poprzecieranymi brzegami, skrzypiący próg domu, prosty stół. Codzienność, w której Faustyna spotkała Boga.

Z homilii (ks.) Gabriela

„Każdy dzień jest wyjątkowy, bo w każdym z nich Bóg może nas powołać do siebie. Każdy dzień jest też wyjątkowy ze względu na nasze osobiste uroczystości, święta, wydarzenia czy osiągnięcia ziemskiego życia, ale są też wyjątkowe dni dla całej wspólnoty, rodziny czy Ojczyzny. (…) Poświęćmy ten dzień na spotkanie z Maryją, byśmy mogli cali oddać się Miłosierdziu Bożemu. Przez Jej ręce. Prosto w Jej serce, gdzie mieszka cały Bóg. (…) Gdy dziś rozpoczniemy adorację, pamiętajmy o tym, że Maryja przychodzi by nam dać wszystko co ma – Swojego Syna, Jezusa Chrystusa, który pragnie być blisko nas. Chce trafić do naszych rąk. Powierza się nam. Tak ufny i bezbronny, że pozwolił się zabić. Przychodzi jednak z Dobrą Nowiną o bezgranicznej miłości Boga. (…) Nie byłoby to możliwe, gdyby nie znalazł się nikt, kto powiedziałby „tak” Chrystusowi. Tak samo dzisiaj – nie spotkalibyśmy się tutaj, gdyby nie kustosz Sanktuarium Matki Bożej na Krzeptówkach w Zakopanem a także obecni dzisiaj wśród nas przedstawiciele Fundacji Aniołów Miłosierdzia i siostry z Brazylii, posługujące w Fatimie. Gdyby oni nie powiedzieli Bogu „tak”, nie mielibyśmy dziś tego świętego czasu nawiedzenia. (…) Dziś przychodzi Bóg w Sercu Maryi mówiąc: {Zawsze będę przy tobie, zawsze będę nad tobą czuwał, pokonam wszystkie twoje przeciwności i grzechy. Tylko przyjmij Mnie, powierz Mi swoją drogę}. (…) Ten czas nawiedzenia jest czasem zarówno wspólnotowych modlitw, ale może przede wszystkim czasem osobistego spotkania. Podejdźcie do Maryi. Blisko. Powiedz i powierz Jej wszystko. (…) Bóg pragnie objawić się we wszystkich twoich sprawach. Podtrzymać cię i przeprowadzić. (…) Dziś kolejny raz spełni Swoją obietnicę, że gdziekolwiek zgromadzą się dwaj lub trzej tam On będzie na pewno. (…) Niech ta zachęta, że o cokolwiek poprosimy w imię Jezusa, Ojciec nam da, niech ona nas dziś tu przyprowadzi do osobistej modlitwy i do zawierzenia. (…) Bądźmy dziś jak Jozue, który choć widział potężnych wrogów i potężne twierdze, postawił wszystko na Boga i nie zawiódł się”.

Galeria zdjęć

 

Wspomóż