Wielkie znaki w Siekierkach nad Odrą

 

Modlitwa na granicy pełni taką samą rolę jak latarnie na brzegach mórz. Dzięki nim mamy szansę zobaczyć gdzie ukryte są skały i śmierć a gdzie znajdziemy port i życie. Bez światła modlitwy granica jest pułapką.

W jednym miejscu spotkały się trzy pielgrzymki: Różaniec Do Granic Pielgrzymów Bożego Miłosierdzia, Pielgrzymka z Krzyżem Wdzięczności do wszystkich stolic świata oraz Pielgrzymka Pokoju i Pojednania Monstrancji Fatimskiej 2.0. Znaki. Symbole. Potrzebujemy ich. Podobnie jak granic a granice - latarni.

Dyskusja pomylonych pojęć

Piszę ten post z drżeniem. W dyskusji o Różańcu na granicach wprowadzono bowiem tak wiele wątków, że trudno ją jeszcze na poważnie prowadzić. Miesza się pojęcia granicy z murem, modlitwy o pokój z wypowiedzeniem wojny, pielgrzymki z wycieczką turystyczno-krajoznawczą itd. Gdy papież w 1571 roku wezwał chrześcijan do modlitwy, widział realne zagrożenie dla życia, wiary i moralności. Gdy w 1917 roku Maryja prosiła w Fatimie o to samo - mówiła o zagrożeniach o wiele większych niż flota ponad 250 żaglowców i galer pod Lepanto. Dziś, dwa dni po 7 października 2017 r. wprawdzie jeszcze nie wiemy jaka bitwa została wygrana, ale czy musimy to wiedzieć? Granice bez modlitwy prędzej czy później stają się murami wrogości. Problem z rozmową na temat granic ma zresztą swoje głębsze źródło. Jest nim zakłamywanie znaczeń słów, którymi się porozumiewamy, którymi nazywamy rzeczywistość i wreszcie - którymi budujemy prawdę o sobie samych. Ideologia gender jest tutaj idealnym przykładem “skutecznego rozpuszczalnika tożsamości”. Rozmycie granic między płciami, religiami i narodami zaczęło się od podmycia fundamentów i znaczeń takich słów jak miłość, prawda, Bóg, płeć, wolność, wiara, odpowiedzialność, obiektywizm, wychowanie i wiele innych. “Co to jest prawda?” - pytanie Piłata jest najlepszą definicją rzeki codziennych (dez-)informacji, która przepływa przez nasze umysły.

Granica bohaterów

Granice są też pamiątką o bohaterach, którzy zginęli, by tych granic bronić. W Siekierkach nad Odrą, posługujących się kodem pocztowym Cedyni, na granicy polsko-niemieckiej modliliśmy się za wszystkich poległych. Wszystkich. Najeźdźców i obrońców. Niemców, Rosjan i Polaków. Ze wszystkich wieków. Jakby nie patrzeć, cała granica Polski to miejsce świętej pamięci. Nie oznacza to jednak, że linia graniczna jest czymś wyłącznie symbolicznym, w pewnym sensie anachronizmem z czasów wojen. To niedorzeczność. Jeśli ktoś tego nie rozumie… po prostu mu współczuję. To tożsamościowa alienacja a ta - jak wiadomo - jest zabawą w ciuciubabkę na autostradzie.

Granic wód

Biblia uczy nas wyznaczania granic od pierwszych stron. Bóg wyznaczył granice dla wód, które były symbolem otchłani. Granica grzechu i śmierci, który ten grzech powoduje nie jest zależna od szerokości geograficznej czy demokratycznych wyborów. Ona po prostu istnieje czy to się nam podoba czy nie tak jak istnieje linia brzegowa oceanu. Z modlitwą natomiast możemy zobaczyć czym ta granica naprawdę jest i jak przebiega. Zobaczyć dobro i zło. Modlitwa na granicy pełni taką samą rolę jak latarnie na brzegach mórz. Dzięki nim mamy szansę zobaczyć gdzie ukryte są skały i śmierć a gdzie znajdziemy port i życie. Bez ich obecności noc jest pułapką. Podobnie rzecz się ma z każdą granicą - w domu, w pracy, w sercu, w polityce, w społeczeństwie, w chorobie, w wychowaniu, w relacjach - staje się wspomnianym już murem wrogości. To właśnie modlitwa tworzy bezpieczną linię brzegową z latarniami prowadzącymi wędrowców do przystani pokoju i pojednania. Modlitwa na granicy jest uznaniem, że nasza perspektywa jest ograniczona. W relacjach rodzinnych, społecznych i ogólnoświatowych najczęściej jesteśmy krótkowzroczni, jeśli nie ślepi. Wyruszyliśmy w pielgrzymkę do granic uświęconych krwią męczenników. Wyruszyliśmy w pielgrzymkę prosić o łaskę mądrości, rozeznania, umiłowania pokoju, miłosierdzia. Wyruszyliśmy, ale niósł nas Ktoś potężniejszy od nas. "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu". Stary dobry Antoine de Saint-Exupéry.

Grzegorz Kiciński

Galeria zdjęć

 

Wspomóż