1086 młodych, Pan Samochodzik i odnaleziony wiersz – prawdziwa historia

 

Granica z Ukrainą. Początek bajecznego dywanu Bieszczad. Pod okiem Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, dzięki której wzgórze, na którym się znajduje stało się jedną z najważniejszych pielgrzymkowych latarni. Franciszkańskie Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej zakończyło się 29 lipca, ale dopiero dziś postanowiliśmy (bez ogródek) o tym wydarzeniu napisać. Wszystko za sprawą wiersza, który wypadł z notesu. Historia do śmiechu i do łez. Wchodzisz?

Miejsce – ziemia pełna niezwykłej historii. Wydarzenie – legenda. Odbyło się po raz 30. Co roku zaskakuje. Łaską, muzyką, gwiazdami. Co się stało tym razem?

Historia z przymrużeniem oka

Minęło 30 lat od pierwszego FSM-u. Zorganizowano go w 1988 r., czyli w tym samym, w którym zniesiono kartki na czekoladę i wyroby czekoladowe, komuniści przestali zagłuszać Radio Wolna Europa a Polska po raz pierwszy uzyskała połączenie internetowe ze światem. Jakby tego było mało w tymże 1988 r. w Rzymie Jan Paweł II jako pierwszy papież wystąpił na konferencji prasowej a pierwsi widzowie obejrzeli film „Pan Samochodzik i praskie tajemnice”. Nie – premiera tego filmu nie odbyła się na konferencji papieża. To nie wszystko. W trakcie tego roku urodził się Sven Michel, szwajcarski curler (my też nie wiemy kto to, ale podobno był bardzo dobry w puszczaniu czajnika po lodzie), a także Haley Joel Osment, amerykańskie złote dziecko, aktor znany przede wszystkim z „Szóstego zmysłu” czy „A.I. Sztuczna inteligencja” no i oczywiście – na pewno nie uwierzycie, ale to prawda – Robert Lewandowski. To właśnie w tym roku ruszył pierwszy FSM. Aż dziwne, że Wikipedia jeszcze tego nie wie. Nie wie zresztą o wiele więcej. Np. tego, co się wydarzyło między Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej a polem namiotowym. Wikipedia nie wie, ale ten, kto to czyta, za chwilę będzie wiedział.

Gwiazdy i przedsionek tajemnicy

Każdego roku FMS gromadzi setki młodych (także tych młodych wyłącznie duchem). Tym razem było ich 1086. Każdego roku pojawia się też nowa konstelacja gwiazd, które dają świadectwo. Tym razem przybył najmłodszy w historii zdobywca obu biegunów w ciągu jednego roku, czyli Jan Mela. Słowo „niepełnosprawny” w jego przypadku nie przechodzi przez gardło. Był też Bogdan Krzak, którego świat przeorał duchowo i fizycznie a Jezus znalazł i odrodził. Jego historia na początku mrozi krew w żyłach, by potem rozradować do łez. Oprócz nich świadectwa dawali ludzie filmu i teatru - Dominika Figurska, Marcin Kwaśny i Maciej Sikorski, dziennikarze i pisarze, jak Małgorzata i Tomasz Terlikowscy, Marcin Jakimowicz i Adrian Klarenbach i muzycy, np. Adam Szewczyk. Na scenie pojawiła się też ekipa Fundacji Aniołów Miłosierdzia z s. Cristiną i s. Fernandą ze Zgromadzenia Sług i Służebnic Maryi o Sercu Jezusa CSMCJ z Brazylii. To tyle z rzeczy oficjalnych, medialnie nośnych i pięknie wyglądających (nie tylko) w oku kamery. Teraz czas na wyjawienie tajemnicy.

Aż dziwne, że Wikipedia jeszcze tego nie wie. Nie wie zresztą o wiele więcej. Np. tego, co się wydarzyło między Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej a polem namiotowym. A przecież to wydarzenie zmieniło bieg historii.

Tajemniczy gość u Rafała

Poza murami franciszkańskiego klasztoru stoi kaplica św. Rafała. Drugiego dnia FSM-u to właśnie do niej po cichu zaszedł niecodzienny gość. Bez rozgłosu, orkiestry i pocztów sztandarowych. Bez gitar, flag i laserowych efektów. Po prostu weszła z Jezusem w sercu i już. Tak zaczęła się adoracja twarzą w twarz z brzemienną Maryją – Monstrancją Fatimską – Niewiastą Eucharystii, jak nazwał Ją św. Jan Paweł II. Dzień i noc. Deszcz zacierał ślady kolejnych wędrowców, którzy docierali na czuwanie. Błoto, mokre buty za progiem. Niedospanie. Drżąca niepewność. Pewnego dnia do kaplicy doczłapał jeden z Pielgrzymów Miłosierdzia, którzy idąc dookoła Polski przetarli szlak znany później pod nazwą Różaniec do granic. Ukląkł zdumiony. Napisał potem, że on szukał Jej a to Ona znalazła jego. Czekała. Na całą jego historię. To było pierwsze skrzyżowanie dwóch „oddolnych” pielgrzymek Polaków w intencji pokoju i pojednania. Nikt z nas tego nie planował. Tego dnia w międzynarodowym składzie stanęliśmy na granicy z Ukrainą. Rozlaliśmy na nią, na jej rany i zawiłość historii olejek modlitwy i… po prostu wróciliśmy na czuwanie w ukryciu. „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał” (Ps 37, 5).

Przyjechał ze swoją dziewczyną z Chin. On jeszcze trochę wierzy. Ona ateistka. Podeszli do sióstr z Brazylii. Za kilka chwil doszła kolejna dziewczyna. Krótka wymiana myśli. Słychać, że i ona dryfuje już poza wiarą. Rozmowy na Kalwarii.

Rozmowy poza obozem

Przyjechał ze swoją dziewczyną z Chin. On jeszcze trochę wierzy. Ona ateistka. Podeszli do sióstr z Brazylii. Za kilka chwil doszła kolejna dziewczyna. Krótka wymiana myśli. Słychać, że i ona dryfuje już poza wiarą. Rozmowy na Kalwarii. Noce walki i osobistych rozmów na progu kaplicy i deszczu. „Możesz udawać, że wszystko w porządku, ale Maryja dokładnie widzi cierpienie, które ciebie przeszywa. Nie przyszła tu przypadkiem”. „Przyszła przyciągana bardzo konkretnym bólem. Przywołał Ją Twój krzyż”. „Poszukaj dziś ciszy przy Bogu, który ukrył się w sercu Maryi. Przybliż ucho. Połóż głowę przy sercu”. „Zostaw na chwilę emotikony, snapy, memy, selfie – cały ten śmieciowy teatr, którym próbujesz nasycić swoje myśli i strać na chwilę zasięg dla tego świata. Daj czas Bogu a On da Ci posmakować pokoju i wieczności”. Rozmowy na Kalwarii. Łyk łaski wiary. Jej smak przypomniał się nam, gdy na biurko wypadł zapomniany wiersz. Powstał długo po powrocie z FSM-u. Zostawiamy go z nim sam na sam:

Pamiętasz jeszcze słowa z Kalwarii Pacławskiej?
Spadały na dywan, jakby dach przeciekał.
Oczy krzyczały w rozpaczy
A światło niosło od Ciebie ciszę.

Przyszedłem zapytać o moje
życie bez żadnych perspektyw.
Wiatr zerwał sztuczny uśmiech
tuż przed progiem kaplicy.

Nie mogłem do Ciebie podejść.
Tak wysoko. Tak nisko.
Nogi i ręce przykute do niemożliwego
cierpienia aż nadto.

Pamiętasz jeszcze słowa z Kalwarii Pacławskiej?
Tuliłaś mnie do piersi wezbranej pociechą.
Matko Boża Cierpliwie Słuchająca,
Pierwsza Monstrancjo – Niewiasto Eucharystii.

Ja pamiętam. I jeszcze raz dziękuję.

Grzegorz z Łukowa

Galeria zdjęć

 

Wspomóż